Największa pułapka w pracy Trenera Personalnego

Był sobie Trener. Był pewny siebie, miał cały świat u swoich stóp. Wyglądał jak młody Bóg. Gdy przychodził do pracy, roztaczał wokół siebie aurę niedostępności. Ludzie go kochali. Współpracownicy zazdrościli wyników i ilości podopiecznych. Miał wszystko. Sławę, pieniądze i uznanie pracodawcy. No i co najważniejsze – lajki na swoim fp. Miał wszystko oprócz jednej rzeczy – życia osobistego. Pracował od rana do nocy. Weekendy czasami miał wolne. Wtedy odsypiał. Menager zawsze powtarzał – jesteś najlepszy !!! Możesz wszystko !!! Rób tak dalej!!! Jestem z Ciebie dumny !!!! Bez Ciebie ta firma nie istnieje!!! I najgorsze. To dzięki nam jesteś w tym miejscu. To my Cię stworzyliśmy. Bez nas sobie nie poradzisz.

Czy widzisz w tym opisie siebie?

Poczucie akceptacji jest jedną z największych potrzeb człowieka. Wielu Trenerów zgłasza się do mnie będąc właśnie na takim etapie. Pytam – czego ode mnie oczekujesz? Słyszę – chce być jeszcze lepszy!!! Chce rozwalić system !!! Chcę się usamodzielnić, chcę odejść z pracy. Współpracujemy. Przeskok ze stawek obowiązujących w klubach na zarobki samozatrudniającego się trenera jest dość duży. Nagle za trening zarabia się około 3 razy więcej. Z Trenera ulatuje energia, łapie oddech. Dzwoni do mnie i pyta co się dzieje. Dzwoni i pyta „Kasia coś jest nie tak ja mam wolne” Zgadnijcie co się dzieje.  Zaczyna mu to często przeszkadzać. Postrzega siebie jako złego Trenera. Dlaczego? Bo nie sprzedaje. Bo brak mu adrenaliny. Bo brak mu jednego – Pochwały menagera. Nie akceptuje siebie takiego jakim jest. Nie potrafi odpoczywać. Czuje się jak na odwyku. Skąd to się bierze? Bardzo często Trenerzy mają problem z akceptacją wśród rówieśników. Irytują innych, bo często nie pija alkoholu, nie mają siły na ostre imprezy. Mało Trenerów ma jakichkolwiek znajomych. Są sami. Im więcej pracują tym mniej ludzi mają wokół siebie. Często Trenerzy zaczynają się zajmować trenowaniem ludzi, bo problem leży dużo głębiej. Czasami nawet sięga on dzieciństwa. 

Kim dla mnie jest dobry Trener? Jest to człowiek, który działa spójnie w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Dla mnie dobry Trener pracuje tyle na ile sam sobie pozwala. Nie mam prawa oceniać czy ktoś pracuje mało czy dużo, bo nie znam jego historii. Jednocześnie dla mnie dobry Trener poświęca podopiecznym bardzo dużo czasu. Przede wszystkim między treningami kiedy potrzebują oni najwięcej motywacji. Ma czas na budowanie i utrzymywanie relacji z podopiecznymi, ma czas na kawę. Ma czas na swoje treningi, na przygotowanie do treningów podopiecznych i przede wszystkim na regenerację.  Ja osobiście na treningach, dobrze byłabym w stanie poprowadzić około 5 Podopiecznych. Czyli 15h w tygodniu. Czy to mało? Zależy biorąc pod uwagę, że mam dziecko i inne obowiązki. 

Życie Trenera to również sztuka wyboru. Im dłużej pracujesz tym bardziej zaczynasz sobie zdawać sprawę, że prowadzenie 14pt dziennie nie do końca jest fajne. Będąc pracownikiem robisz wszystko by zdobyć uznanie pracodawcy. Niestety w Polsce jeszcze w większości klubów obowiązuje model, który wartość trenera wyznacza na podstawie jego wyników sprzedażowych. Stajesz przed wyborem. Pracować jako trener czy jako sprzedawca. Nienawidzę tego słowa. Wielu Trenerów nie sprzedaje tylko dlatego, że traktuje siebie właśnie w kategorii sprzedawcy a nie trenera. 

Trenerzy szukają akceptacji nie tylko u Managerów, ale również u podopiecznych. Nawiązanie współpracy traktują jako akceptację własnej osoby. Szukają akceptacji na portalach społecznościowych. Publikując coraz to bardziej pikantne zdjęcia. Kreują się na kogoś całkiem innego niż są w rzeczywistości. Chodzą na wszystkie możliwe szkolenia, myśląc że ich wartość zależna jest od ilości zaliczonych kursów. 

Pytanie czy naprawdę o to chodzi? Czy chodzi tylko o cyfry. Głównie mówię tutaj o sprzedaży, bo często tutaj widzę najwięcej pracy. Osobiście uważam, że niestety ale wielu menagerów zostało nimi tylko dlatego, że sami potrafili sprzedawać. Niekoniecznie mają Oni dar i umiejętności do kierowania ludźmi. Brakuje im umiejętności i wiedzy, a kluby często nie inwestują w ich edukację. Często manipulują pracownikami – w większości przypadków nieświadomie. Wina leży nie tylko po ich stronie. Myślę, że wielu z nich po prostu nie ma na to czasu, czasami również chęci. Na ten stan rzeczy wiele się składa. Problem leży również w samych trenerach, często ich problemy zasługują na solidną terapię u psychologa. Co się dzieje w głowie trenera? Ma niemal zakodowane w głowie, że tylko wysoka sprzedaż daje mu akceptacje. Zaczyna on swoją pewność siebie uzależniać od swoich wyników sprzedażowych. Dochodzi do momentu gdy źle się czuje mając trochę więcej wolnego. Cierpi na tym jakość jego treningów, ale on się tym nie przejmuje. Zrobi wszystko, by usłyszeć „wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć”

Zastanawiam się od dłuższego czasu do czego to wszystko się zmierza. Kiedy to wszystko się zmieni. Kiedy Trenerzy pojmą, że sprzedaż jest skutkiem ubocznym ich zaangażowania w relację z przyszłym podopiecznym. Mają być oni wzorami do naśladowania. Wzór człowieka w którym jest harmonia. Pytam gdzie u takiego trenera jest harmonia. Ciągle słysząc tylko więcej, mocniej, szybciej.  Treningami personalnymi zaczynają się zajmować coraz młodsze osoby. Pogoń za pieniędzmi i karierą jest niesamowity.  

Jak sobie z tym radzić? Po pierwsze wyznacz swoje godziny pracy. Nie ma zmiłuj się. Nie jesteś na każde zawołanie. Po drugie pamiętaj, że godziny pracy to nie tylko przeprowadzone treningi, ale również odpoczynek między nimi. Co się okazało? Za mało będziesz zarabiał? Żaden problem !!! Pracuj na własną działalność. Określ sobie swoje standardy pracy i jeśli widzisz, że przestajesz pracować efektywnie, zmniejsz ilość godzin. Obserwuj ciało. Planuj urlop. Nagradzaj się.  Przede wszystkim pamiętaj jednak, że jesteś tylko człowiekiem. Jedno jest pewne – pamiętaj, że Twoje wyniki sprzedażowe nie są równoznaczne z tym ile jesteś wart.

Jak trenować z osobą chorą na cukrzycę?

Cukrzyca

Cukrzyca (diabetes mellitus) to przewlekła choroba metaboliczna wynikająca z zaburzonego wydzielania lub działania insuliny – hormonu produkowanego przez trzustkę.

Nazwa cukrzyca pochodzi od łacińskich słów oznaczających “cedzenie wody przez ciało” oraz “słodki jak miód”. Oba określenia dotyczą istotnych objawów cukrzycy: wzmożonego pragnienia, częstego oddawania moczu i wysokiego stężenia cukru we krwi.

Wyróżniamy następujące rodzaje cukrzycy:

Cukrzyca typu 1 (cukrzyca insulinozależna)

Dotyka 15-20 procent chorych na cukrzycę, jej przyczyną jest zniszczenie komórek beta trzustki, odpowiedzialnych za produkcję i wydzielanie insuliny; cukrzyca typu 1 występuje najczęściej u dzieci i ludzi młodych oraz u dzieci; nie można zapobiec jej wystąpieniu, a jedynym sposobem leczenia tej cukrzycy jest podawanie insuliny, dieta i aktywny tryb życia (wysiłek fizyczny).

Cukrzyca typu 2 (cukrzyca insulinoniezależna)

To cukrzyca, która dotyka najczęściej osoby starsze, przy czym przyczyną podwyższonego poziomu glukozy we krwi nie jest brak insuliny, ale jej nieprawidłowe działanie w organizmie (oporność na działanie insuliny). Najczęściej cukrzycy typu 2 towarzyszy otyłość – cierpi na nią około 80-85 procent wszystkich pacjentów oraz  nadciśnienie tętnicze. Leczenie cukrzycy typu 2 opiera się na stosowaniu odpowiedniej diety, wysiłku fizycznego oraz doustnych leków przeciwcukrzycowych, choć część chorych z czasem przechodzi na insulinę.

Dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazują, że według szacunków w 2014 r. na świecie żyło 422 mln dorosłych z cukrzycą (dla porównania – w 1980 r. było ich 108 mln).

Według International Diabetes Federation w 2040 roku ma być już 642 milionów osób z cukrzycą.

W Polsce natomiast liczbę osób chorych na cukrzycę szacuje się na ponad 2 miliony, ale doliczyć do tego trzeba najprawdopodobniej kolejny milion Polaków, którzy nie wiedzą, że na nią chorują.

Objawy

Cukrzyca typu 2 (ma ją 80-90 proc. chorych) na początku może nie powodować żadnych dolegliwości. Czasem pojawiają się one dopiero po paru latach, dlatego warto obserwować reakcje ciała, by jak najszybciej zauważyć podejrzane objawy.

Najważniejszym objawem cukrzycy jest wysoki poziom glukozy we krwi, ale niestety, nie jest on widoczny “gołym okiem”.

Bez względu na rodzaj cukrzycy objawy są do siebie dość podobne i zwykle grupuje się je w zależności od tego, czy mamy do czynienia z cukrzycą zależną od insuliny czy też nie.

Przeciwwskazania do wysiłku fizycznego w cukrzycy

  1. Osoby z niewyrównaną cukrzycą:
  • stężenie glukozy w przypadku cukrzycy typu 1 ≥ 250 mg/dl, w przypadku cukrzycy typu 2 ≥ 300 mg/dl lub obecność kwasicy ketonowej;
  • glikemia poniżej 100 mg/dl.
  1. Osoby z późnymi powikłaniami cukrzycy:
  • wylewy krwawe do siatkówki lub terapia retinopatii w ostatnim okresie;
  • ciężka obwodowa neuropatia;
  • neuropatia wegetatywna z hipotensją;
  • nefropatia cukrzycowa z dużą proteinurią;
  • ciężkie uszkodzenie naczyń obwodowych.

Wzrost częstości występowania cukrzycy wiązany jest z siedzącym trybem życia. Z drugiej strony, udowodniono, że programy oparte na modyfikacji stylu życia uwzględniające  aktywność fizyczną i ćwiczenia odgrywają ważną rolę w zapobieganiu i leczeniu cukrzycy typu 2, jak również powikłań cukrzycy typu 2.

Zwiększony poziom aktywności fizycznej powiązany jest ze statystycznie niższym ryzykiem wystąpienia cukrzycy typu 2. Badania dowodzą, iż skuteczne jest 150 minut wysiłku o umiarkowanej intensywności w tygodniu. Istnieją także dowody wpływu dawki wysiłku: im większa aktywność, tym lepsze wyniki.

W ostatnim czasie opublikowano znaczą ilość badań, których celem była identyfikacja bezpiecznych i skutecznych programów ćwiczeń dla osób z cukrzycą.

Najważniejsze ostatnie odkrycia o znaczeniu klinicznym zostały zawarte w najnowszych zaleceniach Amerykańskiego Towarzystwa Diabetologicznego (Sigal et al. 2006).

Korzyści z podjęcia ćwiczeń, w szczególności ćwiczeń oporowych oraz połączenie ich z ćwiczeniami aerobowymi są dobrze udokumentowane, a ich skutki dla pacjentów z cukrzycą typu 2 są powszechnie postrzegane jako korzystne zarówno z punktu widzenia kontroli glikemii, utraty masy ciała oraz kontroli lipidów.

Czyli jak ćwiczyć?

Osoby z wyrównaną cukrzycą przed każdym wysiłkiem powinny zmierzyć stężenie glukozy we krwi oraz nigdy nie powinny ćwiczyć na czczo ponieważ w trakcie wysiłku może dojść do hipoglikemii.

Do objawów hipoglikemii należą:

  • pocenie się
  • drżenie rąk
  • mrowienie wokół ust
  • Kołatanie serca
  • uczucie wilczego głodu
  • zaburzenia koncentracji
  • osłabienie
  • niewyraźne widzenie
  • zaburzenia zachowania

W związku z tym, że cukrzyca i nadciśnienie tętnicze to choroby sprzężone warto szczególną uwagę zwrócić na intensywność wysiłku.

Ważne jest, aby ćwiczenia aerobowe były umiarkowane i stosowane regularnie (początkowo od 5-10 minut dziennie, aż do minimum pół godziny przynajmniej 3 razy w tygodniu). Wskazana jest kontrola poziomu glukozy we krwi oraz tętna (nie powinno ono przekraczać 50-70% maksymalnej częstości pracy serca).

Jeśli chodzi o ćwiczenia oporowe idealny plan zakłada trening przynajmniej 3 razy w tygodniu w nienastępujących po sobie dniach, w seriach po 8-10 powtórzeń przy ciężarze, który można podnieść maksymalnie 10 razy. Na początek zaleca się wykonanie 3 serii po 8-10 powtórzeń z 1 minutą odpoczynku pomiędzy seriami.

Oczywiście tempo treningu należy dostosować do aktualnego samopoczucia i kondycji fizycznej. Po zakończonych ćwiczeniach należy uzupełnić wodę oraz węglowodany.  Jeśli jednak zaobserwuje się wysoki cukier po treningu, konieczne jest przyjęcie odpowiedniej dawki insuliny. Lekarze zalecają prowadzenie specjalnego dzienniczka, w którym notuje się spożyte pokarmy oraz parametry towarzyszące każdej sesji (tętno, ciśnienie oraz poziom cukru przed, w trakcie i po treningu, samopoczucie, czas i tempo ćwiczeń itp.). Pozwala to obserwować wpływ tych czynników na poziom glukozy we krwi i ułatwia modyfikację przebiegu treningu.

AUTOR: Małgorzata Klimkiewicz

Bibliografia

„1. American Diabetes Association: Standards of medical care in diabetes – 2007. Diab. Care, 2007, 30, S4–S41.

  1. Bromboszcz J., Dylewicz P.: Rehabilitacja kardiologiczna. Stosowanie ćwiczeń fizycznych, wyd. 3. ELIPSA-JAIM s.c., Kraków 2009.
  2. Dylewicz P. i wsp.: Kompleksowa rehabilitacja kardiologiczna. Stanowisko Komisji ds. Opracowania Standardów Rehabilitacji Kardiologicznej Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Folia Cardiologica, 2004, 11, supl. A, A1–A4.
  3. Jakicic J.M. i wsp.: American College of Sports Medicine position stand. Appropriate intervention strategies for weight loss and prevention of weight regain for adults. Med. Sci. Sports Exerc., 2001, 33, 2145–2156.
  4. Jimenez Carolyn C.: Cukrzyca a wysiłek fizyczny. Medicina Sportiva, 2003, 7, 49–57.
  5. Vandistel G., Muls E.: Wysiłek fizyczny a cukrzyca. Medicina Sportiva, 2002, 6, 41–48.

Jak prowadzić konsultację trenerską?

Sprzedaż treningów to nierozerwalna część Twojej pracy. Gdy zaczęłam pracować jako Trener Personalny, w bardzo szybkim czasie zaczęłam bić rekordy sprzedaży treningów w sieciach klubów Pure. Zastanawiałam się skąd takie wyniki. Tak byłam totalnie nieświadoma. Od 7 lat moje życie zawodowe kręci się wokół 1,5 godzinnej rozmowy z klientem. Dla mnie jest już to tak oczywiste, że wydaje mi się, że nic Was nie zaskoczy. Trenerzy którzy wyszli spod moich skrzydeł również kiedyś zaczynali. Są potwierdzeniem, że ta wiedza się sprawdza. Są potwierdzeniem, że dobrze poprowadzona konsultacja daje Ci 100% skuteczności. Przede wszystkim wtedy… gdy klient nawet w snach nie myślał, że będzie miał Trenera Personalnego.

Od 7 lat nauczam indywidualnie Trenerów sprzedaży. Wielu pyta dlaczego uczę tego aż 12 godzin… Dlatego, że Ty swojego zawodu uczysz się całe życie.

Można rozmawiać z klientem normalnie, ale można też piekielnie skutecznie.

Przedstawiam Wam coś co jest ułamkiem wiedzy, ale wierzę w to, że wielu z Was pozwoli usystematyzować swoje rozmowy z klientami i sprawi, że Wasza sprzedaż pójdzie w górę. Kolejność nie jest przypadkowa. Od ostatnich 2 lat usiłuje podważać ten system, ale ni huhu. Ten sprawdza mi się najlepiej (jest to uboższa wersja).

Pisanie bloga wymaga zaangażowania i podstawowej wiedzy. Odpowiednia treść w odpowiednim miejscu! Przed Wami uproszczona wersja konsultacji. Osoby które mnie śledzą wiedzą, że tej wiedzy strzegę jak oka w głowie 😉 Dzisiaj się tylko skupię na tym by te elementy były zawarte w Waszych konsultacjach.

  1. Rozmowa

Tutaj standardowe przełamanie lodów, ale też rozmowa o tym co czeka Klienta na konsultacji. Ile będzie trwała i co będziecie robić.

  1. Pomiary

Analizator składu ciała, ciśnienie krwi, zdjęcia, WHR, BMI – możemy polemizować o prawdziwości wyników niektórych z tych pomiarów. Jedno jest pewne – to robi robotę.

  1. Kwestionariusz Medyczny

Ponad 40 dokładnych pytań na temat zdrowia. Tak dobrze słyszałeś. Sztuką jest poprowadzić kwestionariusz tak by była to swobodna rozmowa, a nie wypełnianie nudnych papierów.

  1. Styl życia

Niezbędny do opracowania planu działania tak, by klient nie miał możliwości wymiksowania się i zasłonięcia „nie mam czasu” 😊

  1. Cele treningowe

Przeznacz na ten element minimum 15 minut i zadbaj by wyciągnąć od klienta prawdziwe „dlaczego?”

  1. Trening próbny

Pamiętaj o tym, że ma być dla klienta i ma pokazać co kupuje, a nie ma być treningiem samym w sobie. Sprzedać się tutaj trzeba umieć.

  1. Plan działania

Przedstaw klientowi wizję drogi do jego celu, podkreślając złożoność tematu. Mów o tym tak, jakby sam miał to wszystko zrobić.

  1. Finalizacja

Powinna trwać max minutę. Bez negocjacji, bez gratisów, bez płaszczenia się przed Podopiecznym. Nie obniżaj swojej wartości.

  1. Zasady współpracy.

Jasne, klarowne, tu nic nie może pozostać bez odpowiedzi. Weź koniecznie podpis o klienta, że akceptuje zasady współpracy !!!

Jeśli miałabym podać Ci jedną rzecz, która może wiele zmienić w Twojej sprzedaży… Pilnuj po prostu tej kolejności, a zobaczysz jak wiele się już zmieni.

Ciebie też to dotyczy? Czy wypalenie zawodowe może istnieć w pracy Trenera Personalnego?

Wypalenie zawodowe w pracy Trenera Personalnego? TO NIEMOŻLIWE!!! 

Ostatnie tygodnie były dla mnie wyjątkowo wyczerpujące. Prowadzę indywidualnie około 30 Trenerów. Zmieniają się Oni średnio co 4 miesiące. Przez lata obserwuje zmiany na rynku, ale również zmiany z którymi mierzą się Trenerzy. Ostatni rok pokazuje dosadnie, że zaczynamy mówić głośno o problemie, który dotyka coraz większą ilość z Nas.

Czy wypalenie zawodowe może spotkać właśnie Ciebie?

Czy zdajesz sobie sprawę, że zawody polegające na współpracy z drugim człowiekiem stanowią największe ryzyko wystąpienia zawodowego? A teraz pomnóż sobie to ryzyko przez ilość klientów których prowadzisz. To jeszcze nic. Nasza praca często wymaga od nas “zarażania pozytywnymi emocjami” a stąd już bliska droga do emocjonalnego piekła.

Syndrom wypalenia zawodowego często dotyczy osób, które do swojej pracy przystąpiły z ogromnym entuzjazmem i zaangażowaniem. Dotyka ogromną ilość osób dla których pasja stała się pracą. Zauważ, że w pracy funkcjonujemy jako DAWAJKI. Daj uśmiech, daj radość, daj wiedzę, daj zaangażowanie, daj rozwiązanie, daj empatię, daj uwagę, daj relację… mam wymieniać dalej? A kto Tobie coś daje? Czy uzupełniasz systematycznie to co z dnia na dzień jest coraz bardziej puste?

Nie tylko styl pracy, ale też cechy osobowościowe mogą sprzyjać rozwijaniu się wypalenia zawodowego. Znasz to?

  • perfekcjonizm,
  • niska samoocena,
  • brak wiary we własne możliwości
  • zbyt wysokie wymagania stawiane samemu sobie.

Reszty Ci oszczędze.

Masz prawo:

  • być wykończony byciem zajebistym,
  • być wykończonym pod presją sprzedaży,
  • być zniechęconym brakiem efektów u klienta

Wypalenie zawodowe to nie tylko poczucie bezsensownośći swojej pracy. Czasami to też głosy psychosomatyczne.

Częściej dotyczy Kobiet. Jest to związane ze zbyt dużymi wymaganiami stawianymi samej sobie. Ogarnianie domu, prowadzenie firmy, eko życie, życie pod Social Media. 

Jak sobie z tym radzić?

  1. Asertywność – serio, nie ma w tym nic złego jeśli odmówisz klientowi współpracy. Nie ma w tym nic złego, że to Ty ustawiasz jak chcesz pracować pod swoje życie. Pracuj by żyć, nie żyj by pracować.
  2. Deleguj zadania. Dietetyk, Fizjoterapeuta, inny trener. Serio nie musisz być od wszystkiego.
  3. Nie wymagaj tyle od siebie – to, że ludzie nie mają wyników to w głównej mierze Ich problem a nie tylko Twój.
  4. Skorzystaj z kogoś nad sobą. Miej osobę która Ciebie poprowadzi i dla której to Ty będziesz najważniejszy.
  5. Częste urlopy !!! Nie musisz wyjeżdżać na Karaiby. Zostań w domu, nie dotykaj literatury branżowej, nie ćwicz. Leż.
  6. I na koniec ODWAL SIĘ OD SIEBIE.

Nie jestem Psychologiem. Czasami potrzebna jest pomoc z zewnątrz. Pamiętaj jednak o tym, że nie jesteś z tym sam. Masz prawo być zmęczony.

Ta praca choć cudowna, na dłuższą metę bez urlopu nie pojedziesz…

Zdjęcie dla wpisu "Piszę, piszę … i na moje treści nie reaguje nikt." na blogu

Piszę, piszę … i na moje treści nie reaguje nikt.

W natłoku informacji w sieci, w mnogości stron innych Trenerów Personalnych, wielu z Nas marzy o przebiciu się i szybszym pozyskiwaniu obserwatorów. Niezależnie od tego, jaki kanał Social Media jest dla Ciebie kluczowy, treści powinny wzbudzać zainteresowanie Twoich potencjalnych klientów. Przypominam jednak, że treści oprócz tego, że powinny być dopasowane do platformy społecznościowej, powinny być spójne z danym kanałem.  Pisanie bloga wymaga zaangażowania i podstawowej wiedzy. Odpowiednia treść w odpowiednim miejscu! Co to oznacza? Facebook, Instagram, Twitter, You Tube – na każdym z tych kanałów rządzi inny sposób publikacji treści. Postanowiłam jednak spisać tutaj najczęstsze błędy, które obserwuje w komunikatach Trenerów Personalnych w sieci. Zatem zadajmy sobie pytanie:

Jak to zrobić?

Jak wyeliminować te błędy?

Dawaj Im to co chcą dostać – tak wiele i tak niewiele.

Oczywiście zaraz podniesie się wrzawa, że nie chcemy pisać tak infantylnych treści, jakie często widujemy u innych Trenerów Personalnych. Zgodzę się – nie musisz tego robić. Jednak budowanie komunikacji marki jest dużo bardziej skomplikowane niż myślisz. Celowo użyłam tutaj tego sformułowania, bo czy jesteś tego świadom czy nie – jesteś marką. Problem, który dotyczy wielu z Nas to Nasze ambicje i to jak uważamy, że wartość Trenera ustalana jest na podstawie Jego wiedzy. Trener personalny ma dzisiaj trudne zadanie, by swoją wiedzę przekazać albo na spotkaniach online, albo właśnie poprzez wpisy na blogu lub innym portalu społecznościowym. Warto więc poznać podstawowe zasady pisania treści, które zaciekawią użytkowników portali internetowych!

Nie od dziś wiadomo, że ludzie po prostu muszą Cię lubić – musisz dać się lubić. Jeśli w sieci ludzie, nie są w stanie znaleźć czegoś co Was łączy – po prostu ich nie interesujesz. Arogancja, obrażanie innych – UWAGA ! Nie tylko na Fanpage, ale również na profilu prywatnym.

Uważam, że największym grzechem Trenerów w sieci jest formułowanie niezrozumiałych komunikatów. Używanie języka niezrozumiałego dla odbiorcy sprawia, że odechciewa mu się czytać. To dlatego wiele „fajnych” postów, lajkują Ci tylko inni Trenerzy. To często powoduje, żywe dyskusje na Twoim profilu, co często kończy się… podważaniem Twoich kompetencji. Jesteś pewien, że tego właśnie chcesz?

I tutaj może nawiąże do tego, od czego powinnam zacząć. Komunikat musi być sformułowany do Twojego odbiorcy. I TO JEST KLUCZ. Być może w przyszłości zechcesz być Szkoleniowcem tak jak ja – wtedy takie treści są jak najbardziej na tak. Problem w tym, że wielu marzy o zasięgach które wykręcają czołowe Fit Influencerki w Polsce. Tutaj rozwiązanie jest jedno – dopasuj komunikat do grupy docelowej, która jest najliczniejsza w Polsce – nie, w Polsce nie ma najwięcej Trenerów Personalnych. Najwięcej jest państwa „Kowalskich”.

Możemy oczywiście iść w treści ambitniejsze, które odpowiednio zaserwowane trafią do ludzi świadomych – tutaj minie jednak sporo lat, zanim Polacy będą tym zainteresowani. To my – ja i Ty, wychowujemy w dużej mierze społeczeństwo, które dopiero za 10-15 lat będzie świadome. W swoim webinarze pod tytułem „Budowanie Marki On-line Trenera Personalnego” (dostaniesz go tutaj), podkreślam jak ważne jest odpowiednie stworzenie persony i uczę tego jak tworzyć pod nią treści. Rozwiązuj ich problemy zamiast je namnażać. Postaraj się aby czas spędzony przez Twojego odbiorcę na Twoich kanałach, był dobrym, przyjemnym wartościowym czasem.

Utarło się w Naszej branży, że ludzie reagują tylko na Nasze nagie ciała. Ni do końca tak jest. Ludzie reagują na ciekawe grafiki. Można zobaczyć wiele stron gdzie nie ma ani grama nagości, a zasięgi są ogromne. Więc może pora przyjrzeć się lepiej swoim grafikom w sieci? Zainwestować w sesję zdjęciową? Poszukać kursów graficznych.

Z moich obserwacji wynika, że spore zasięgi wykręcają posty przepełnione emocjami. Takich jest mało. Trenerzy często piszą, żeby tylko napisać. Wielu z nich jest introwertykami. Czy to oznacza, że masz zrezygnować z komunikacji? Absolutnie nie. Znajdź inny sposób by trafić do swoich odbiorców, chociaż podszkolenie sztuki pisania nikomu nie zaszkodziło 😊

Czy prowadzenie przemyślanej i skutecznej komunikacji w sieci jest proste? Absolutnie nie, ale myślę, że jeśli weźmiecie sobie do serca to co napisałam, to poradzicie sobie dużo lepiej !

Pozdrawiam 😉

Kobieta trzymająca dolary rozłożone w wachlarz

Dlaczego nie zarabiasz na treningach personalnych cz.3 ?

UWAGA !!!

Niniejszy artykuł jest podzielony na 3 wpisy, w związku z tym, że trochę mnie poniosło Piszę o tym, żebyście mieli świadomość, że powodów jest więcej. Przed Wami druga część inspiracji i mam nadzieję powodów do zastanowienia.

Dzisiaj wracamy do bardzo ważnego tematu dotyczącego tego, dlaczego trenerzy personalni tak naprawdę nie zarabiają na treningach. Jest to temat który wraca jak bumerang, ponieważ wielu trenerów robiąc nawet setki treningów w miesiącu tak naprawdę nie widzą fizycznie swoich pieniędzy. Oczywiście nie uwzględniamy tutaj osób pracujących na siłowni lub w studio treningowym gdzie generalnie dzieli się swoją wypłatę z właścicielami Natomiast tutaj głównie chciałabym poruszyć temat trenerów personalnych którzy pracują jako freelancer, mając własną działalność gospodarczą lub dopiero zastanawiając się nad jej założeniem.

 

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał wcześniejszej części artykułu to zachęcam do nadrobienia zaległości. Część pierwszą znajdziesz tutaj.

Drugą tutaj

Czas pędzi nieubłagalnie, a Ty patrząc w okno zastanawiasz się ile to już czasu pracujesz w taki sposób? Ile minut zmarnowałeś, a ile godzin poświęciłeś swoim podopiecznym? Nasza praca jest wyjątkowa, dla większości z Nas jest ogromną pasją, ale niestety często dochodzimy do drzwi, których za cholerę nie możemy otworzyć, by pójść dalej. Dzisiaj właśnie o tym.

Ten tekst, to już ostatni wpis dotyczący tego zagadnienia. Jest pomysł na kolejne trzy czyli co zrobić, aby to wszystko pokonać, no ale to zależy od tego jaki będzie odzew po tym artykule.

  1. Brak kontroli nad finansami.

Wiem powtarzam to jak mantrę, ale naprawdę łatwo stracić kontrolę, gdy przez Nasze ręce miesięcznie przelatują tysiące złotych. Pieniądze wchodzą do portfela i w momencie ich nie ma. Tak, to dlatego nie zarabiasz, bo jeśli nie kontrolujesz to nie wiesz. Nie wiesz ile masz, ile zarobiłeś, ile wydałeś.

  1. Zakupoholizm

Złapałeś się już na tym, że ubrania nie mieszczą się w szafie? Policzyłeś swoje buty? Karta kredytowa woła o wsparcie? Po co? Dla szpanu? Dla sławy? Dla zdjęcia ? Wszystko jest dla ludzi, ale nigdy nie będziesz miał spokojnej głowy o finanse jeśli wszystkie pieniądze wydajesz na bieżąco i pomimo tego, że zarabiasz więcej niż większość Twoich znajomych to i tak ledwo wystarcza na życie od pierwszego do pierwszego.

  1. Praca w firmie, a nie nad firmą

Założyłeś działalność !!! Super, w pełni Cię popieram. Myślałeś, że będzie lepiej. Owszem finansowo jest… przez pierwszy miesiąc. No i się zaczyna. Zaczynasz prowadzić coraz więcej treningów, bo przecież teraz masz więcej za roboczogodzinę. Do czego to prowadzi? Właśnie do tego o czym tu wspominam. Jeśli nie pracujesz nad rozwojem firmy, nad skalowaniem biznesu, nad budowaniem marki. Za rok o tej porze będziesz w tym samym miejscu, albo będzie jeszcze gorzej. Koszty życia wzrastają z tygodnia na tydzień… a Ty kiedy ostatnio podniosłeś ceny za swoje treningi?

  1. Wypalenie

Tak to również jest problem. Praca trenera choć cudowna na dłuższą metę… męczy. Współpraca z drugim człowiekiem zawsze wymaga ogromnej ilości energii. Do tego praca po pracy i idzie się wykończyć. A doby nie wydłużysz… Więc nic dziwnego, że w pewnym momencie ma się dość. Zawsze powtarzam, że na rozwój firmy musisz mieć siłę. Kiedy dojdziesz do szklanego sufitu gdzie już więcej nie możesz zarobić bo po prostu nie masz czasu, masz dwa wyjścia. Albo zrobić krok w tył na jakiś czas i wtedy coś zmienić lub… skończyć z depresją.

  1. Inne priorytety i cele

Niby oczywiste. Biznes sam się nie poprowadzi. Jeśli coś innego jest teraz absolutnym priorytetem w Twoim życiu, to absolutnie nie będziesz zarabiał na treningach. Jeśli masz problemy z pieniędzmi, walczysz o przetrwanie, problemy z najbliższymi, zawody, obronę pracy na studiach… po prostu nie skoncentrujesz się na zarabianiu. Na to trzeba mieć przestrzeń zarówno w życiu jak i w głowie.

 

I to już ostatnie moje słowa w tym temacie. Czy to wszystko ma spowodować, że się zniechęcę? Absolutnie nie. Wystarczy krok po kroku eliminować blokady, a wszystko zwróci Wam się z podwójną siłą.  Dajcie znać czy chcecie wpisy o tym jak te wszystkie 16 blokad rozwalić w pył !!!

Zdjęcie wyróżniające wpisu dotyczącego braku zarobków

Dlaczego nie zarabiasz na treningach personalnych cz.2 ?

UWAGA !!!

Niniejszy artykuł jest podzielony na 3 wpisy, w związku z tym, że trochę mnie poniosło Piszę o tym, żebyście mieli świadomość, że powodów jest więcej. Przed Wami druga część inspiracji i mam nadzieję powodów do zastanowienia.

Dzisiaj wracamy do bardzo ważnego tematu dotyczącego tego, dlaczego trenerzy personalni tak naprawdę nie zarabiają na treningach. Jest to temat który wraca jak bumerang, ponieważ wielu trenerów robiąc nawet setki treningów w miesiącu tak naprawdę nie widzą fizycznie swoich pieniędzy. Oczywiście nie uwzględniamy tutaj osób pracujących na siłowni lub w studio treningowym gdzie generalnie dzieli się swoją wypłatę z właścicielami Natomiast tutaj głównie chciałabym poruszyć temat trenerów personalnych którzy pracują jako freelancer, mając własną działalność gospodarczą lub dopiero zastanawiając się nad jej założeniem.

 

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał wcześniejszej części artykułu to zachęcam do nadrobienia zaległości. Znajdziesz go tutaj

 

  1. Myślenie krótkoterminowe

 

Bardzo Ważnym czynnikiem, który ogranicza zarobki trenerów personalnych jest to, że myślą oni bardzo krótkoterminowo. Kiedy pytam trenerów gdzie widzą swoją markę za rok 3 5 10 15 lat wielu z nich tak naprawdę nie zna odpowiedzi. Wielu nigdy się nad tym nie zastanawiało, a jest to bardzo istotny czynnik w planowaniu swojego biznesu. Jeżeli trenerzy myślą krótkoterminowo to niestety, ale okazuje się że na bieżąco wydają swoje pieniądze. Jeżeli nie mają konkretnych celów biznesowych tak naprawdę nie wiedzą na co mają odkładać pieniądze jeżeli chodzi o inwestycje.  Wydają na bieżąco swoje pieniądze co sprawia, że tak naprawdę w ogóle nie mają poczucia tego że zarabiają. Niestety ponieważ trenerzy nie planują pozyskiwania klientów kończy się to tym , że już po miesiącu, po dwóch miesiącach tak naprawdę nie mają oni żadnych pieniędzy w postaci poduszki finansowej. Zapominamy o tym, że gospodarka brnie do przodu i jest coś takiego jak inflacja, więc koszty naszego życia wzrastają. Jeżeli my nie mamy planu awaryjnego i nie mamy planu B na rozwój swojej marki, niestety ale bardzo często kończy się tym, że kończymy jako trenerzy personalni po prostu wiecznie robiąc treningi i tak naprawdę w Naszym odczuciu zarabiamy mniej.

 

  1. Brak podnoszenia cen

 

 Kolejną kwestią którą chciałbym dzisiaj poruszyć jest fakt, że od 2012 roku ceny za treningi personalne stoją w miejscu. Rzadko kiedy spotykam trenerów którzy swoje treningi wyceniają na droższe niż 120-130 zł, są to naprawdę wyjątki. Prawda jest taka że gdy ja zaczynałam sprzedawać treningi personalne w 2012 roku już wtedy cena treningu personalnego w sieciach w klubach, to było około 130 – 140 zł za jednostkę treningową. W tym momencie średnia cena treningu z moich obserwacji to około 70 zł 80 zł mówiąc o trenerach na samozatrudnieniu. Natomiast jeżeli chodzi o kluby Fitness to nadal są to ceny oscylujące w kwotach 150-160 zł przy pojedynczym treningu. Zaznaczam, że to są kluby w większych miejscowościach. Niestety, ale są też właściciele klubów większych którzy twierdzą, że nie da się sprzedawać treningów w takich kwotach. Poniekąd się zgadzam ponieważ tak naprawdę to wszystko zależy od umiejętności sprzedażowych trenera, więc jeżeli trener nie potrafi sprzedać treningów w kwotach wyższych niż 80-90 zł Po prostu nie będą one sprzedawane nawet jeśli mówimy o dużych miastach.

 

  1. Lekceważenie budowania marki.

 

Musimy sobie tutaj Wspomnieć o tym, że trenerzy zapominają że ich praca nie polega tylko i wyłącznie na prowadzeniu treningów personalnych. Jeżeli dana osoba chce rozwijać swój biznes musi poważnie myśleć o sprawach marketingowych i pracy nad swoją marką nie tylko na rynku lokalnym, ale przede wszystkim w sieci, czyli nad marką online. Jeżeli ktoś był na moim webinarze dotyczącym budowania marki online to doskonale zdaje sobie sprawę z tego jakie korzyści może wnieść do jego pracy posiadanie właśnie mocnej rozpoznawalnej marki w sieci. Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej na ten temat odsyłam w tym miejscu do webinaru. Przechodząc dalej do tematu, trenerzy irytują się, że osoby które posiadają dużą mniejszą wiedzę od nich często sprzedają więcej treningów i tym samym zarabiają więcej. Często są to nawet osoby nie posiadające kwalifikacji.

 

  1. Brak kontroli

 

 Jeżeli dany trener nie ma żadnej kontroli nad płynnością finansową, nie ma żadnej kontroli nad wydatkami i przychodami – nie generuje sobie poduszki finansowej. Brak kontroli to nie tylko pieniądze to również kwestie pozyskiwania klientów. Zbliżają się wakacje, wielu trenerów uważasz, że jest to martwy okres. Dla mnie nie ma większego kłamstwa w branży fitness, ponieważ tak naprawdę przy treningach personalnych aby przetrwać miesiąc potrzebujesz około 10-15 osób. Pytanie brzmi czy te 10-15 osób przez całe 2 miesiące jest na wakacjach? Czy w całym twoim mieście nie ma 10-15 osób, które akurat zostają na wakacje lub które jadą na przykład na wakacje we wrześniu? Sam sobie odpowiedz na te pytania.

 

  1. Życie ponad stan

 

Żyjemy w czasach gdzie konsumpcjonizm sprawia, że wydajemy coraz więcej. Jesteśmy bardzo poddatni na to co widzimy w sieci i na to co reprezentują sobie sobą inni trenerzy Bardzo często poczucie pewności siebie opieramy na swoim wyglądzie oraz na tym Ile zarabiamy, ale stąd niestety rodzi się potrzeba by kupować jeszcze więcej i pokazywać się w coraz to nowych rzeczach, i z coraz to nowymi gadżetami. To wszystko bardzo często powoduje że wydajemy pieniądze na bieżąco. Czyli na przykład, jeżeli dany klient zapłaci nam 3 4000 zł za treningi, my potrafimy pójść na zakupy i po prostu je wydać. Prawda jest taka, że te pieniądze nie są twoją własnością dopóki nie wykonasz swojej usługi, więc niejednokrotnie jest to okres nawet trzech czterech miesięcy zanim uzyskasz pełnoprawny dostęp do swoich pieniędzy.

 

Na dzisiaj to tyle. Mam nadzieję, że wiedza którą wam dzisiaj przekazałam będzie dla was wartościowa jeżeli macie jakiekolwiek pytania pamiętajcie, że zawsze możecie do mnie napisać na Facebooku a ja z chęcią odpowiem na wszystkie wasze wątpliwości. Wierzę w to, że moje dzisiejsze słowa skłonią Was do refleksji.

Płot obwieszony biustonoszami

Trening po mastektomii cz.2

Trening po mastektomii cz.2

 

UWAGA: Niniejszy artykuł nie jest poradą medyczną. Podjęcie współpracy z kobietą po mastektomii wymaga stałej współpracy z lekarzem prowadzącym oraz fizjoterapeutą.

 

Pamiętacie lekturę na temat treningu po mastektomii, w którym poruszyłam temat ogólnego problemu jakim jest nowotwór piersi oraz zaczęłam wymieniać aspekty, które mają bezpośredni wpływ na wasz trening z podopieczną po operacji odjęcia piersi? Jeśli tak to się bardzo cieszę i zapraszam do zapoznania się z kolejną częścią tego artykułu.
Jeśli czytasz to i nie pamiętasz o czym był poprzedni tekst to zapraszam w pierwszej kolejności do niego – https://yourperfectpt.pl/trening-po-mastektomii-cz1/.

Kontynuując analizę możliwych zmian w ciele Twojej podopiecznej po mastektomii trzeba skupić się na kręgosłupie lędźwiowym i ustawieniu miednicy.

– Zespół skrzyżowania dolnego.

Często zdarza się, że skrzyżowanie górne i dolne idą w parze. Dlatego pamiętaj o tym, żeby przed przystąpieniem do jakiegokolwiek treningu rozpocząć współpracę od wnikliwego oglądania postawy ciała swojej klientki. Zauważysz wtedy czym dokładnie należy się zająć. „Górę” omówiłam w poprzednim artykule, a dziś skupimy się na „dole”.

O co chodzi ?

W zespole skrzyżowania dolnego dochodzi do pogłębienia lordozy lędźwiowej przez wydłużone, osłabione mięśnie brzucha oraz osłabione i wydłużone mięśnie pośladkowe. Przez to nadmiernie mamy napięte i skrócone mięśnie przykręgosłupowe oraz mięśnie biodrowo lędźwiowe. Miednica ustawia się w nadmiernym przodopochyleniu i często wywołuje to dodatkowe dolegliwości bólowe, których twoja podopieczna ma już i tak wystarczająco dużo.

Recepta na to wydawałaby się prosta – wzmacniamy to co osłabione i rozciągamy oraz rozluźniamy to co nadmiernie napięte, jednak nie jest to takie banalne. Trzeba spojrzeć całościowo na swoją podopieczną – co z tego, że będziesz coś naprawiać na treningu,  jeśli po powrocie do domu nie zwraca ona uwagi na swoją postawę, na ruch i odpowiednią ergonomię na przykład w pracy.

Trenuj z nią całościowo zwracając uwagę na każdy szczegół podczas techniki. Zwracaj uwagę na każdy mięsień w cyklu treningowym, ale nie doprowadź do dużego zmęczenia mięśniowego podczas określonej jednostki treningowej (2 ćwiczenia na daną partię myślę, że powinny wystarczyć, dodatkowo ćwiczenia kombinowane – łączenie dodatkowo nauki koordynacji ruchowej).  Moim zdaniem trening całego ciała powinien być priorytetem, a nie trening dzielony. Co do częstotliwości – taka pani powinna się ruszać codziennie. Naucz ją zwracać uwagę na spontaniczną aktywność fizyczną, a sam trenuj z nią przynajmniej 3 razy w tygodniu, jeśli tylko ma taką możliwość i pozwala na to jej samopoczucie i jej lekarz prowadzący.  Pamiętaj jednak, że taki trening na dłuższą metę może się stać bardzo nudny i mało atrakcyjny dla twojej klientki, która chciała się również odprężyć i odstresować dzięki współpracy z tobą. Moja rada – znajdź swój złoty środek. Trochę techniki, trochę zabawy połączonej z techniką – na przykład jednostki na czas, elementy rywalizacji, a trochę teorii i wiedzy, którą twoja klientka wykorzysta na co dzień i będzie mogła zdradzić koleżankom Amazonkom różne tipy co robić, aby czuć się lepiej w ciągu dnia.

Tak samo jak w przypadku skrzyżowania górnego ważna jest współpraca z fizjoterapeutą, który poprowadzi całą terapię, a ty ją utrwalisz na treningu z podopieczną.

 

Po unieruchomieniu po operacji mogą występować różne zaniki mięśniowe, które oczywiście trzeba niwelować dla optymalnej pracy narządu ruchu – zobaczysz po dokładnym oglądaniu ciała podopiecznej czy są jakieś różnice pomiędzy jedną a drugą stroną ciała. Jeśli masz taką potrzebę możesz wykonać pomiary obwodów i porównać strony.

 

Przez deficyty w obrębie kręgosłupa i miednicy może również wystąpić problem z chodem, dlatego proponuję na to zwrócić uwagę – jak dana pani stawia stopę na przykład na bieżni, jak reaguje kolano, jaka jest długość kroku, proponuję sprawdzić to w chodzie i w biegu/truchcie również (pamiętaj, że to jest bardzo ważne – w końcu chodzimy.. cały czas! No chyba, że siedzimy.. :P). Dalej wpleć w trening elementy „reedukacji” chodu, jakimi są na przykład pokonywanie różnego rodzaju przeszkód – niższych, wyższych, na niestabilnym podłożu – wszystko zależy od stopnia wytrenowania waszej podopiecznej.

 

Dalej postawiłabym na… pewność siebie 😊 Jeśli tylko taka pani ma nadprogramowe kilogramy (lub na odwrót lub jakiekolwiek inne kompleksy sylwetkowe i psychiczne – dobrze wiemy, że trener często staje się w pewnej części psychologiem i osobą bardzo zaufaną), których chce się pozbyć, wy jesteście od tego, żeby jej w tym pomóc. Szczuplejsza pewnie poczuje się lepiej w swoim ciele, a co za tym idzie szybciej zaakceptuje na przykład brak piersi, czy zdecyduje się na operację jej rekonstrukcji. Poza tym nie od dziś wiadomo, że osoby cierpiące na chorobę nowotworową powinny się ruszać i dbać o to co jedzą… My to wiemy, pamiętajcie, że twoja podopieczna może o tym nie wiedzieć lub nie wiedzieć jak to robić. Pomagaj jak tylko możesz, nie tylko dla pieniędzy!

 

Pamiętajcie, że każdej z nas (jeśli czytają mnie trenerki) może dotyczyć problem nowotworu piersi. Badajcie się dziewczyny! Jeśli czytają mnie trenerzy – pamiętajcie, że macie mamę, babcie, ciocię, dziewczynę, żonę, córkę, podopieczną – to też do Was należy przypominanie im o profilaktyce raka piersi, w końcu w większości są to dla Was osoby bardzo ważne.
Życzę Wam,  żeby ten artykuł nigdy się Wam nie przydał! Jednak jeśli słyszeliście, że komuś może pomóc – podajcie dalej!

Jakby ktoś z Was miał jakiś problem w tym zakresie i nie uzyskał odpowiedzi w artykule to zapraszam do kontaktu na Facebooku – postaram się pomóc.

 

Autor: Alina Sitek

Zdjęcie wyróżniające wpisu dotyczącego braku zarobków

Dlaczego nie zarabiasz na treningach personalnych?

UWAGA !!!

Niniejszy artykuł jest podzielony na 3 wpisy, w związku z tym, że trochę mnie poniosło :) Piszę o tym, żebyście mieli świadomość, że powodów jest więcej.

 

Niemalże rok temu opublikowałam na moim FP post, gdzie powiedziałam, że Trenerzy Personalni w Polsce są w stanie zarabiać po 12 -14 tyś zł. Zostałam wtedy trochę zrównana z ziemią, no ale od początku…

 

Nikt nie mówi, że każdy będzie tyle zarabiał. Moje doświadczenia pokazują jednak, że wielu może to zrobić. Oczywiście nikt nie pytał jak. No, ale do tego już przywykłam. Wracając do tematu. Od ponad 5 lat pomogłam indywidualnie ponad 300 Trenerom. Po pewnym czasie zaczęli Oni do mnie wracać z innym pytaniem. „Kasia gdzie są moje pieniądze?”

Od ponad 2 lat analizuje portfele Trenerów Personalnych i szukam przyczyn dla których tak naprawdę nie zarabiasz pieniędzy. Postanowiłam o tym napisać, bo często okazuje się, że tkwisz w czarnej… dziurze😊 A rozwiązanie jest bliżej niż myślisz… No ale od początku.

 

Czy możliwe jest zarabianie takich kwot od samego początku pracy jako PT? Oczywiście. Jest to jednak domena osób które robią wszystko to o czym napiszę poniżej wtedy kiedy trzeba i tak jak trzeba.

 

Natomiast na starcie bardzo prostolinijne wyliczenie

 

160 x 130 zł = 20800 *19% = 3952

 

20800 – 1300 – 1000 – 3952 = 14548 zł*

 

*JEST TO BAAARDZO UPROSZCZONE WYLICZENIE

 

Z czego:

– nie zawsze od razu jesteś na wysokim Zusie

– nie zawsze za wynajem siłowni płacisz aż 1000 zł

– Twoje koszty znacząco obniżają podatki

 

WSZYSTKO „ZALEŻY”, bo sytuacja każdego Trenera jest inna. Ale kto CI broni zarabiać też inaczej na swojej wiedzy?

 

Pamiętajmy o tym, że takie kwoty legalnie do zarobienia są możliwe tylko przy prowadzeniu własnej działalności.

 

Natomiast co sprawia, że pracując 8h dziennie, nie zarabiasz takiej kwoty?

 

  1. Brak wiary w to, że jest to osiągalne.

 

Oczywiście !!! Jeśli w to nie wierzysz, to nigdy tego nie osiągniesz. Jeśli otaczasz się ludźmi, którzy twierdzą, że to nie do zrobienia, to nigdy tego nie osiągniesz. Jeśli nie wierzysz, że ludzie są w stanie kupować pt za taką cenę to również masz rację, bo w to właśnie wierzysz.

 

  1. Zbyt małe zaangażowanie w pracę.

 

Tutaj temat jest złożony. Pierwsze lata pracy Trenera to konsekwentne budowanie marki. Możesz to zacząć jeszcze zanim tak naprawdę będziesz trenerem. Tutaj zasada jest prostsza. Im większa społeczność tym większa rozpoznawalność, tym droższa jest Twoja marka.

 

  1. Przeinwestowanie szkoleniowe

 

Ładowanie całej pensji w szkolenia. Jestem zwolennikiem systematycznego poszerzania wiedzy, ale zapomniałeś o jednym. Posiadanie własnej firmy to albo ciągła nauka z różnych tematów w tym zarządzania, przedsiębiorczości, prawa, finansów, social mediów, e-marketingu i wielu innych dziedzin. Albo robię to sam, al.bo płacę ludziom którzy to za mnie zrobią.

 

  1. Zbyt ambitne podejście

 

Ogromny, ogromny problem Trenerów. Czekasz na tych świadomych klientów? Tych którzy będą się ponadprzeciętnie angażować? Tych, którzy osiągnął spektakularne efekty? Czekaj dalej 😊 Im mniej elastyczny będziesz tym mniej zarobisz, w Polsce ludzie od Trenera często oczekują czegoś innego.

 

  1. Brak konkretnej wizji firmy

Jeśli nie wiesz co chcesz osiągnąć, to nic nie osiągniesz. Jak masz zarabiać więcej skoro nie stawiasz sobie celów? Jak masz osiągnąć więcej skoro nikogo nie prosisz o pomoc? I w końcu. Jak chcesz osiągnąć więcej skoro nie robisz nic poza treningami personalnymi?

 

  1. Założenie działalności gospodarczej

 

Tutaj tylko jedna uwaga. Samozatrudnienie nie czyni Cię od razu przedsiębiorcą. Zapominasz o jednym. Zakładając własną działalność, cała brudna robota spływa na Ciebie: marketing, sprzedaż PR, pozyskiwanie klientów, organizowanie eventów, księgowość, działalności w sieci. Co chce tutaj powiedzieć? Prowadząc działalność i całą energię wkładając w prowadzenie treningów – nic nie osiągniesz.

Kolejne punkty które poruszę to:

  1. Myślenie krótkoterminowe
  2. Brak podnoszenia cen
  3. Brak budowania marki
  4. Brak kontroli
  5. Życie ponad stan
  6. Brak kontroli nad finansami
  7. Zakupoholizm
  8. Praca w firmie, a nie nad firmą
  9. Wypalenie i szklany sufit.
  10. Inne priorytety.

 

I ostatnia bardzo ważna kwestia, jeśli nie chcesz tyle zarabiać lub uważasz że te kwoty są wyssane z palca… nie przeszkadzaj innym w realizacji tych planów. Wielu moich Trenerów jest dowodem na to, że się da. Uważam że to beznadziejna wizja pracy po 8h dziennie, ale genialny sposób na odłożenie pieniędzy… na lepsze i większe inwestycje.

 

Bycie Przedsiębiorcą to życie przez parę lat tak jak nikt nie chce, by później żyć tak jak inni nigdy nie będą mogli.

 

Więcej spodziewajcie się na dniach…

Asekuracja przy staniu na rękach

10  powodów dla których nie sprzedajesz treningów personalnych.

 

Moja praca to przede wszystkim nauczanie, nauczanie tego jak sprzedać treningi zwykłemu śmiertelnikowi, czyli temu który tak naprawdę dla większości z Nas jest kluczowym klientem. Już na samym początku, pojawia się pewien dysonans między tym jak wyobrażamy sobie Naszą pracę a tym jakie są potrzeby rynku.

I naprawdę nie ma w tym nic złego jeśli masz ambitne plany wobec swojej grupy docelowej, ale miej świadomość, że ciężej będzie Ci się przebić, bo nie tego oczekują ludzie. To tak jakbyś sprzedawał auta napędzane nogami, no wiesz takie rodem z Flinstonów, a ludzie zamożni szukają w samochodach komfortu, bynajmniej większość.

Przez lata zmieniali się klienci, zmieniają się jednak też trenerzy. Lata doświadczeń w pracy indywidualnej z tymi ludźmi, dały mi obraz odnośnie tego, jak bardzo problemy osobiste przekładają się na biznes. Nie mówię, że każdego blokuje tylko to, ale czasami warto się zatrzymać i przemyśleć…

 

  1. Brak wiary w siebie. Tak Trenerzy pomimo tego, że emanują pewnością siebie, bardzo często kryją za nią swoje braki. Brak wiary w siebie i swoje możliwości powoduje, że szybko się poddajemy, niestety coraz częściej jesteśmy wybijani z odpowiednich torów, przez wszechobecnych znawców teorii i samozwańczych specjalistów. Przestaliśmy ufać sobie. Brak wiary w siebie sprawia, że po prostu nie wierzysz w to, że możesz więcej.
  2. Zrzucanie na innych odpowiedzialności. Za pozyskanie klienta nie jest odpowiedzialny klub, menager, ani studio treningowe. I nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. To klient Ciebie kupuje, jeśli nie potrafisz się sprzedać problem jest w Tobie a nie w innych. Nawet jeśli masz najlepsze narzędzia, a nie potrafisz wziąć odpowiedzialności sam za siebie to nic z tego nie będzie.
  3. Brak zrozumienia potrzeb klienta. Wszyscy chcą sprzedawać jak najdrożej, zarabiać jak najwięcej a jednocześnie mieć klientów, którzy będą się w 100% stosować do założeń Trenera. To idylla. To mały odsetek klientów. Reszta ma inne potrzeby. Dopóki nie zrozumiesz, że klienci wcale nie chcą świadomego treningu i przewrotu w swoim życiu, dopóty nie będziesz miał pełnego kalendarza pękającego w szwach. Na takie rarytasy, pracy ze świadomymi ludźmi mogą sobie pozwolić Trenerzy będący już spory czas na rynku o mocnej marce i to nie zawsze. Zasada jest prosta – to Ty jesteś dla klienta, a nie klient dla Ciebie.
  4. Ucieczka w ideały. Perfekcjonizm i zbyt duże wymagania zabijają niejedną motywację. Osoby które idealnie wpasowałyby się w ramy idealnego klienta trenera personalnego są… często innymi trenerami personalnymi.
  5. Problemy w życiu osobistym, które nie pozwalają CI się skupić na pracy, będą Ci kosmicznie utrudniały sprzedaż. Dopóki sam nie poukładasz swojego życia, nie będziesz pomagał innym. Ludzi nie interesują Twoje problemy, jeśli będziesz nimi zbyt emanował, odejdą.
  6. Jesteś pesymistą. Tutaj nie trzeba się rozwodzić, jeśli na wszystkie pomysły osób które chcą Ci pomóc, reagujesz słowami NIE DA SIĘ, to masz rację, Tobie się nie uda. Zapominamy o tym, że ludzie kupują od Nas Naszą radość, Nasze emocje, Nasze pozytywne nastawienie, Nasz profesjonalizm. Profesjonalizm to bycie dla Klienta.
  7. Nie próbujesz nowych sposobów. Tutaj trochę się uśmiecham pod nosem. Żeby budować wielkie pośladki, trenerzy są w stanie poświęcić klika lat jeżdżąc na milion szkoleń. Żeby budować markę i przekraczać własne bariery? Po tygodniu odpuszczają. Oczywiście nie Wszyscy, ale CI którzy się poddają (a upadek jest integralną częścią sukcesu) po prostu nie odnoszą swoich zamierzonych celów.
  8. Nie chcesz pomagać ludziom. Jeśli cokolwiek przysłania CI człowieka, on to wyczuje. Nie ważne czy są to pieniądze, własne ambicje czy cokolwiek innego. Nikt Cię nie kupi
  9. Kasa, kasa, kasa, kasa. Możesz zostać mistrzem perswazji i manipulacji, chłonąć książki sprzedażowe, a ludzie i tak będą wiedzieć, że masz jeden cel i nie jest nim dobro klienta.
  10. Sprzedaż to proces. Tak jak trening. To co zasiejesz, zbierzesz za jakiś czas. Gdy ktoś przychodzi kupić – nie sprzedajesz. Sprzedajesz gdy ludzie zabijają się o pracę z Tobą, bo nie chcą pracować z nikim innym. Wtedy tylko jednak gdy zanim Cię poznali w życiu nie myśleli o treningach personalnych.

Więc…

Cierpliwości…

Szacunku do klienta…

Empatii do podopiecznych…

Pracy nad sobą…

I porzucenia egoizmu…

Tego za Ciebie nie zrobię…

 

Autor: Kasia Figuła