Czy faktycznie muszę być od wszystkiego?

Czy faktycznie muszę być od wszystkiego? Nie. Tak po prostu. Nie musisz. Wiem, Ameryki nie odkryłam, ale przyjrzyj się temu co robisz.

Być może na początku byłaś instruktorką fitness, przyszła era Trenerów Personalnych – stałaś się nim. Byłeś instruktorem na siłowni stałeś się Trenerem Personalnym. Rozwijasz się. No i stało się. Zupełnie niechcący poszedłeś na szkolenia z dietetyki, dietetyki klinicznej, treningu medycznego, trójboju siłowego, crossfitu, interpretacji badań. I tak liżesz każdy temat… No a teraz jeszcze bierzesz się za otwieranie siłowni lub studia treningowego. Wiesz do czego to prowadzi? Do frustracji.

Wydaje Ci się, że jednym szkoleniem dogonisz ludzi siedzących w jakimś temacie pół życia? Mylisz się. Chyba, że rozegrasz to inaczej. Można? Można. Wystarczą dwie kwestie. Mieć cel i być wytrwałym.

Jestem absolutnym zwolennikiem uczęszczania na szkolenia, ale szkolenie to może 20% wiedzy jak nie mniej w jakimś temacie. Trzeba mieć ogólny pogląd na to co się dzieje w naszej branży, ale życie bez specjalizacji jest ciągłą gonitwą za tym by wiedzieć jak najwięcej, a to się nigdy nie kończy. Za każdym razem jak idziesz na szkolenie wydaje Ci się, że z jednej strony coś się dowiedziałeś, a z drugiej czujesz się coraz głupszy. Później dodajmy do tego walkę niepokornych w sieci i już całkiem zaczynasz w siebie wątpić. Każda branża czy dziedzina to studnia bez dna. Wiem, że wygodniej jest pójść na szkolenie i dostać wiedzę na tacy, ale uwierz mi ta wiedza to 1/100 doświadczenia osoby prowadzącej.

Pamiętam jak kiedyś mnie uczono, ba sama byłam taka niepoważna i mówiłam „Będąc trenerem musisz być: psychologiem, sprzedawcą, specjalistą od treningu, motywatorem, lekarzem, fizjoterapeutą i wieloma innymi specjalistami w jednej branży” Jak ja się myliłam… Zobaczcie co się stało. Osoby które zaczynały tak jak ja w 2009 roku czy nawet wcześniej, kiedyś będące od naprawdę wszystkiego w końcu wybrały jeden temat. Pamiętam czasy jak Iwona Wierzbicka, którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, prowadziła szkolenia z Indoor Cycligu, była też trenerem personalnym. Pamiętam też jak otwierała studio treningowe. Jej kariera jest mi najbliższa, bo pamiętam jak byłam u niej na szkoleniu jeszcze bodajże w 2012r gdy szkoliła w Open Mind. Porzuciła to wszystko i nie udaje, że jest specem od wszystkiego. Jest ogromnym ekspertem od jednego, gdzie oczywiście stosuje swoją wiedzę z innych dziedzin, która pomaga jej być jeszcze lepszym specjalistą, ale wszyscy kojarzymy ją z dietetyką. Myślicie, że wszystko wie? Jestem więcej jak pewna, że nadal się uczy. Interesuje się już najmniejszymi drobiazgami, czyli tymi pierdołami, których my nawet nie jesteśmy w stanie dostrzec. Dlatego właśnie jest ekspertem. Wy na pewno
również znacie wiele takich przykładów.

Ambicja Trenerów nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. Jednocześnie ta ambicja wprowadza wielu w błędne koło. Są w branży od wielu lat, a w sumie mają poczucie, że prawie nic nie wiedzą. Ty też chcesz tak skończyć?

Nie dajcie sobie wmówić, że musicie być od wszystkiego. Chyba, że całe życie chcecie spędzić na nauce, która wprowadza Was w frustracje. Znajdźcie jeden temat, który Was cholernie podnieca. Coś przez co nie możecie spać. Coś co sprawia, że macie uśmiech cały dzień na twarzy odkrywając kolejne tajniki związane z danym tematem. Wtedy zrozumiesz co specjaliści mówią swoim irytującym „to zależy”. Jest tyle wiedzy do odkrycia. To co dla wielu jest banałem, kiedy poświęcisz temu parę lat i będziesz mówił o tym z ogromną fascynacją sprawi że wejdziesz na wyżyny i będziesz zarażał swoją wiedzą innych. Jednocześnie zanim pójdziesz na jakiekolwiek szkolenie, zadaj sobie jedno pytanie: Po co mi to? Czy faktycznie jest mi to potrzebne w pracy? Czy faktycznie chce się tak rozdrabniać? Zdecydowanie, jeśli coś wychodzi poza moje kompetencje, odsyłam tą osobę dalej. Po co mam się w czymś męczyć i siedzieć w tym po nocach? Czy ja jestem specjalistą od treningu? Często mnie o to pytacie. Nie – nie jestem i nie wstydzę się tego. Wiecie, czemu poświęcam mój czas i co mnie kręci. Byś może za niedługo to się zmieni, ale najważniejsze dla mnie to mój święty spokój i szczęście w życiu, a nie życie w ciągłej pogoni za spełnianiem oczekiwań innych.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA