Trening personalny on-line. Co to jest i czy zostanie z nami na dłużej?

Trening personalny on-line. Co to jest i czy zostanie z nami na dłużej?

Co to się podziało?

Od niemalże dwóch tygodni w sieci obserwujemy wysyp treningów on-line. Wielu Trenerów nota bene również za moja namową zaproponowało swoim dotychczasowym klientom z treningów personalnych, treningi personalne on-line. Oczywiście wywołało to dyskusję w sieci nt tego cy tego typu treningi są bezpieczne, czy mają sens i czy to nie jest strzał w kolano dla branży. W dzisiejszym artykule postanowiłam rozwiać wiele wątpliwości, które targają wieloma osobami. Więc, do brzegu ! ;)

Co to jest trening personalny on-line?

Trening personalny on-line to alternatywa do treningu personalnego, którego do tej pory mogliśmy doświadczyć w siłowniach czy w studio treningu personalnego. Założenia są niemalże identyczne. Jest to spersonalizowana usługa trwająca w zależności od potrzeb od 25 do 55 minut. Trener komunikuje się z klientem za pomocą komunikatorów internetowych. Podejście jest również indywidualne a co z tym idzie są to treningi PEŁNOPŁATNE !!! Na początku klientami tej usługi były osoby, które z wiadomych przyczyn nie mogą wykonywać tych treningów w miejscach do tego przeznaczonych. Coraz częściej jednak ludzie sami wychodzą z inicjatywą, że chcą z takiej usługi skorzystać pomimo tego, że wcześniej … nigdy nie myśleli nawet o tym by być osoba aktywną fizycznie !!! W czym tkwi sekret tej usługi?

DOSTĘPNOŚĆ

OSZCZĘDNOŚĆ CZASU

Myślę, że to absolutnie dwie najważniejsze kwestie, ale do nich jeszcze wrócimy.

Dla kogo przeznaczony jest trening personalny on-line?

  • osób, które wcześniej korzystały z usług trenera i z powodu epidemii nie mają w tym momencie możliwości kontynuacji treningów w normalnych warunkach
  • ludzi, którzy do tej pory wstydzili się przyjść na siłownie
  • kobiet, które z obawy przed opinią innych na temat ich sylwetki wolały “chować się” w domach
  • osób, które chcą pozostać sprawne i nie chcą stracić wypracowanych na siłowni efektów
  • tych klientów, którzy tęsknią za swoimi Trenerami i instruktorami
  • klientów, którzy chcą mieć namiastkę normalności w tej nienormalnej do końca sytuacji
  • ludzi, którzy do tej pory NIE MIELI czasu na aktywność fizyczną
  • osób, które chcą zarażać innych domowników swoją miłością do aktywności fizycznej
  • klientów, których krępuje dotyk drugiego człowieka.

 

I OCZYWIŚCIE ZARAZ SIĘ PODNIOSĄ GŁOSY, ŻE BEZ SPRZĘTU W DOMU TO NIE TRENING !!!!

Dla kogo nie jest trening personalny on-line?

  • osób, które oczekują spektakularnych efektów sylwetkowych
  • ludzi, którzy do tej pory na siłowni trenowali na maszynach (sprzęcie), do którego z wiadomych przyczyn nie mają dostępu w domu – uważam, że jako tymczasowe rozwiązanie, można uznać skupienie się na innych elementach treningu – to zostawiam Wam do przemyślenia
  • klientów z dysfunkcjami, którzy dopiero zaczynają przygodę z treningiem TU BEZWZGLĘDNIE najpierw spotkanie na żywo – mało jest Trenerów w Polsce, którzy udźwignęli by takie spotkanie on-line
  • i UWAGA, dla Trenerów, którzy nie chcą go prowadzić :)

 

Jednocześnie od dawna mówię o tym, że taka usługa musi powstać w odpowiedzi na dzisiejsze czasy. Jakiś czas temu w sieci zawrzało gdy zza Oceanu przyszła do Nas wieść o wynalezieniu specjalnych googli, które umożliwiają pracę z klientem w czasie rzeczywistym, nawet jest się na innych półkulach ziemskich !!!

 

JA WIEM, ŻE LUDZIE MAJĄ OPÓR PRZED WSZYSTKIM CO NOWE, ALE TO OD CIEBIE ZALEŻY JAK ZAREAGUJESZ NA ZMIENIAJĄCY SIĘ RYNEK :)

I pamiętaj, NIE MUSISZ REAGOWAĆ, inni to mogą zrobić za Ciebie :)

Dlaczego ta forma treningu przetrwa?

  • genialnie trafia do introwertyków, którzy po prostu nie lubią wychodzić z domu
  • umożliwia zaoszczędzenie ogromnej ilości czasu
  • pozwala ćwiczyć z dziećmi
  • daje możliwość treningu wtedy kiedy nie możemy wyjść z domu, TAK CZASAMI NIE DA SIĘ WYJŚĆ

W tym momencie być może łatwiej będzie odnaleźć się Trenerkom w nowej rzeczywistości. To My często jesteśmy bardziej emocjonalne, empatyczne, motywujące. Na szczęście pełno Trenerów też sobie poradzi, jeśli tylko będzie chciało :)

PODKREŚLĘ TO PO RAZ CHYBA SETNY!!!

TO NIE JEST TRENING PERSONALNY!!!

TO TOTALNIE NOWA USŁUGA!!!

Czym nie jest trening personalny on-line?

Nie jest po prostu godziną spędzoną z Trenerem który liczy powtórzenia. To pełne zaangażowania, śmiechu i motywacji spotkanie, ale również stały kontakt między treningami!!! To wsparcie, przeprowadzenie przez całą drogę do celu. Uważam, że w niedługim czasie ludzie zamożni coraz chętniej będą tworzyli u siebie w domach siłownie, więc za niedługo i bariera związana ze sprzętem zniknie :)

Reasumując.

Przede wszystkim działaj w zgodzie ze sobą. Nie chcesz – nie musisz. Ważne jest to, żebyś przestał osądzać innych trenerów, bo serio ludzie mają teraz inne cele niż robienie nie wiadomo jakich wyników!!! Mam nadzieję, że jeśli teraz jesteś anty to sytuacja finansowa nie zmusi Cię, abyś robił to na siłę! Ta usługa nie jest żadnym zagrożeniem dla Treningu Personalnego !!!

Co do ceny… to może być nawet wyższa… :)

Ale to już temat na osobny wpis ;)

Pamiętaj, że w moim sklepie nadal są promocje na produkty, które pomogą Ci ruszyć z pracą on-line !!! Znajdziesz je tutaj

 

 

Jak zarabiać on-line będąc Trenerem Personalnym?Praca w dobie koronawirusa.

Jak zarabiać on-line będąc Trenerem Personalnym?

To co się dzieje w czasie pandemii koronawirusa w Polsce skłoniło mnie do napisania kilku słów. Wiemy doskonale o tym, że dla wielu Trenerów, praca „stacjonarna” to jedyne źródło dochodów. Teraz trzeba działać szybko. Jesteśmy w kryzysie, ale to nie oznacza, że mamy przestać pracować. Najważniejsze to to, by być odpowiedzialnym i nie narażać innych na niebezpieczeństwo.

Pieniądze to jedno, ale po drugie większość z Nas, po prostu KOCHA swoja pracę i szuka rozwiązań, by nadal pomagać ludziom. Nota bene często sami Klienci nalegają na treningi. Więc tak naprawdę to co teraz robimy to wychodzimy znowu naprzeciw potrzebom Naszych klientów. Zobaczcie jak cudownie ewoluowała persona i jak szybko trzeba zareagować !

Co potrzebujesz by zacząć działać? Kontakty do jak największej ilość osób, kamerę w telefonie. I tak naprawdę to chyba tylko tyle. Skontaktuj się z byłymi i obecnymi klientami. Wykorzystaj swoje zasięgi – nie ważne jakie są.

Jak sprzedawać współpracę z Trenerem ?

  1. Klienci z treningów personalnych

Tu sprawa jest najłatwiejsza – umawiacie się na konkretną godzinę, odpalasz Messenger lub np. WhatssUp i lecisz z tematem. Prowadzisz trening na odległość. Teraz uwaga ! Wielu stwierdzi, że przecież Oni mogą to zrobić sami, a ja Wam powiem, że praca w domu to ciężki temat i zawsze jest tam coś ważniejszego do zrobienia, więc umówiona z nami konkretna godzina jest jak zbawienie !

  1. Pozyskiwanie nowych Klientów

Ogłaszaj na lewo i prawo, że masz w zanadrzu nową usługę !!! WSZYSCY muszą o tym wiedzieć ! Mam cichą nadzieję, że po tym artykule zaleje mnie na moich tablicach w mediach społecznościowych fala Trenerów promujących swoje usługi 😉 Pytanie czy psychika pozwoli Ci na to, by nauczać przez Internet…

  1.   Pamiętaj, że potrafisz rozpisywać rozpiski treningowe i żywieniowe !!! Tu nie chodzi o żerowanie na ludziach, ale ludzie serio usiłują żyć normalnie i po prostu to przeczekać funkcjonując w miarę po staremu. Wielu też wie o tym, że odpowiednie odżywianie i umiarkowana aktywność fizyczna może im teraz bardzo pomóc. Jak zwiększyć ich sprzedaż? Specjalnie dla Was w związku z zaistniałą sytuacją uruchomiłam promocję na webinar na ten temat znajdziesz ją tutaj.

4. Prowadzenie on-line.

Wysyłaj co 2 dni krótkie filmy instruktażowe z treningami. Monitoruj efekty, rozmawiaj z ludźmi. To czego ludzie teraz najbardziej potrzebują to ludzi, którzy pomogą im przez to wszystko przejść. Twoja OBECNOŚĆ jest bardzo ważna !

  1. Treningi grupowe on-line. Wykup dostęp do Clickmeeting i działaj ! To platforma na której ja nagrywam webinary. Odpalasz „pokój” zapraszasz ludzi którzy opłacili i jedziesz z koksem !

6. Treningi na świeżym powietrzu – raczej odradzam.

A tak poza tym to pamiętaj, że:

– PRZYKŁAD idzie z góry !!! To oznacza, że jeśli trąbisz na lewo i prawo, że zdrowie jest najważniejsze, to trzeba dać przykład ludziom RACJONALNEGO działania

– wykorzystaj ten czas na budowanie swojej rozpoznawalności i marki on-line

– wyciągnij wnioski i na następny raz lepiej się do takich sytuacji przygotuj

– przygotuj się na to, że pozyskiwanie klientów trzeba będzie w ogromnej mierze zacząć od początku, mam nadzieję że stworzyłeś sobie taki plan o którym mówię min w webinarze nt pozyskiwania klientów, który znajdziesz tutaj

To minie, jednak trzeba się odnaleźć w nowej rzeczywistości.

I znowu przydaje się empatia, inteligencja emocjonalna i podejście psychologiczne.

Powodzenia !!!

UWAGA !!! Obgadaj wszystkie tematy ze swoją księgową, żeby nie zaskoczyły Cię obostrzenia związane ze sprzedażą produktów i usług on-line.

Dlaczego nie potrafisz pozyskać klienta?

Sam jesteś sobie winien. Tak, nie będę Cię głaskała. Pozyskiwanie klientów to nie bułka z masłem, to nie wianuszek adoratorek śliniących się na Twój widok i mężczyzn patrzących Ci w oczy. Pozyskiwanie klientów to gra, to biznes. A biznes sam się nie poprowadzi.

Długo myślałam nad tym co napisać.

To nie będzie felieton, koniec mydlenia oczu. Pora spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie parę rzeczy.

Wiesz dlaczego nie masz nowych klientów?

  1. Czekasz, aż Oni przyjdą.

Nie, nie przyjdą. Powtarzam o tym coraz częściej. Na siłowniach już jest więcej trenerów niż ćwiczących. Z ręką na sercu… ile czasu dziennie spędzasz nad opracowywaniem strategii pozyskiwania klientów? Masz wybór, albo będziesz skazany na łaskę losu, albo zaczniesz działać !!!

  1. Masz w nosie konsultacje.

Być może nawet ich nie robisz. To tylko rozmowa. Nie – nie jest tak. To podróż. To podróż gdzie jesteś przewodnikiem, od Twojej prezentacji zależy to czy ktoś Cię kupi. Jeśli się nie wybijesz konsultacją, to nie sprzedasz się.

  1. Nie budujesz swojej marki

Jak ludzie mają na Ciebie trafić? Czy Wszyscy Twoi znajomi wiedzą kim jesteś i jak wygląda Twoja praca? Jak często poznajesz nowych ludzi? Jak często prowadzisz wykłady, nagrywasz filmy, postujesz na fb czy Insta? Jeśli nikt Cię nie zna, to nikt nie zna Twojej wartości.

  1. Nie potwierdzasz spotkań

Oni zapominają. Tym których zapraszasz na konsultacje, nie zależy na niej tak bardzo jak Tobie. To Ty musisz się postarać, aby przyszli. Oni zapomną. Gdy do nich dzwonisz są zajęci. Mają inne priorytety.

  1. Nie planujesz swojej pracy

Wiesz ile chcesz zarabiać? Wiesz ilu potrzebujesz do tego ludzi? Wiesz na jakie godziny Ci brakuje osób? Wiesz gdzie szukać ludzi mających czas w godzinach gdzie możesz ich obsłużyć? Może pora nad tym pomyśleć?

  1. Nie potrafisz oddalić od siebie gratyfikacji

Musisz poczekać. Co zasiejesz to zbierzesz. Cierpliwość i działanie to klucz. Nie od razu Rzym zbudowano. Twoje działania mające na celu budowanie Twojej marki, bardzo często dadzą Ci efekty dopiero za jakiś czas, ale jeśli nie będziesz tego robił to w przyszłości nic się nie wydarzy.

  1. Nie chce Ci się

Szanuje to. Masz do tego prawo. To Twój wybór. Nie narzekaj jednak, że nie masz ludzi.

  1. Nie rozwijasz się marketingowo

Życzę Wam, aby każdy z Was miał w miesiącu luźne 10 000 zł na agencję marketingową 🙂 Pamiętaj, że ludzie kupują Ciebie a nie treningi personalne. Jeśli sam nie zadbasz o swój marketing to Twoje zarobki będą cały czas na tym samym poziomie a Ty się nie rozwiniesz.

  1. Dajesz im wejść sobie na głowę.

Odwoływanie, przekładanie treningów. Nie szanowanie Twojego czasu. To ujemnie wpływa na pozyskiwanie klientów. Pamiętaj o tym to relacja partnerska. Tu wszystko musi grać…

  1. Nie kontrolujesz swoich treningów

Jak masz się skupić na pozyskiwaniu treningów skoro w swoim kalendarzu masz jeden wielki burdel? Jak masz cokolwiek zaplanować jeśli nie planujesz swojej pracy. Skąd masz wziąć czas na działania marketingowe, skoro ciągle tylko robisz treningi?

Zadałam Ci tu wiele pytań, bo ten artykuł ma Cię skłonić do refleksji. Ja za Ciebie tego nie zrobię, ale mogę Ci powiedzieć, co ja robię, że miesięcznie pozyskuje minimum 7 nowych klientów. Chcesz poznać sekrety mojej pracy? Jest pomysł na drugą część tego artykułu jeśli będzie odpowiedni odzew… to co? Wchodzisz w to?

7 grzechów głównych wobec danych osobowych

NAJCZĘŚCIEJ POPEŁNIANE BŁĘDY ZWIĄZANE Z PRZETWARZANIEM DANYCH OSOBOWYCH I SPOSOBY ICH UNIKNIĘCIA.

Przedstawiamy II część cyklu dotyczącego przetwarzania i ochrony danych osobowych. W poprzedniej części staraliśmy się przybliżyć pojęcie danych osobowych oraz ogólne zasady postępowania przedsiębiorców z danymi osobowymi klientów.

W dzisiejszym artykule skupimy się na 7 najczęstszych błędach – grzechach głównych związanych z przetwarzaniem danych osobowych, a także wskażemy możliwe rozwiązania pozwalające na uniknięcie niechcianych i coraz bardziej kosztownych błędów.

Krok pierwszy – świadomość.

Nierzadko nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak często zdarzają się (a właściwie – my sami „zdarzamy”) błędy związane przetwarzaniem i ochroną danych osobowych. W obecnych czasach, kiedy w szybkim tempie wzrasta ogólna świadomość prawna społeczeństwa, w tym naszych klientów, brak należytej staranności w zabezpieczeniu gromadzonych danych osobowych i lekkomyślne postępowanie z danymi stwarzają bardzo wysokie ryzyko negatywnych konsekwencji dla przedsiębiorcy. Skutkami takich działań, poza tak oczywistymi stratami finansowymi jak utrata klientów, konieczność zapłaty odszkodowania czy kar nałożonych przez organy administracyjne, jest również – być może najbardziej dotkliwa – utrata wizerunku i renomy.

Co więcej, jak pokazują badania, najczęstszym źródłem incydentów dotyczących danych osobowych jest, niestety, człowiek – poprzez swoją nieostrożność, brak kompetencji czy po prostu zwyczajny brak odpowiedniej wiedzy i świadomości. Dlatego tak kluczowe jest uświadomienie sobie, które nasze codzienne zachowania mogą spowodować naruszenie danych osobowych. Mamy nadzieję, że niniejszy artykuł pozwoli na zdiagnozowanie „wroga” jakim są niewłaściwe działania z danymi osobowymi. A jak wiadomo – wróg poznany jest dużo łatwiejszy do pokonania.

Brak szyfrowania komputerów, dysków twardych oraz innych nośników danych.

Kto z nas choć raz, kiedy zmuszony był szybko uruchomić komputer nie zirytował się koniecznością wpisania hasła? Te cenne sekundy zmarnowane na podanie właściwej kombinacji… A może logowanie do naszego komputera w ogóle nie wymaga hasła?

Domyślacie się odpowiedzi. Brak zabezpieczenia naszych urządzeń – nie tylko  komputerów, ale także telefonów, pendrive’ów czy tabletów, to ogromny błąd! Pomyśleliście, że lista kontaktów w telefonie – numer przypisany do konkretnej osoby – to zbiór danych osobowych?

W przypadku utraty niezabezpieczonego urządzenia, jak na tacy podajemy osobie nieuprawnionej nie tylko wszelkie informacje o nas, ale także umożliwiamy dostęp do danych osobowych naszych klientów. Wspomniana lista kontaktów w telefonie – numer telefonu wraz z imieniem i nazwiskiem klienta stanowi jego dane osobowe, które jesteśmy zobowiązani chronić. Podobnie rzecz ma się np. z danymi dotyczącymi zdrowia klientów (tzw. dane wrażliwe) czy ich adresów zamieszkania, adresów e-mail przechowywanymi na naszych komputerach.

Ten przykład niewłaściwego postępowania można dość łatwo naprawić – ustalając hasło do komputera czy blokadę uruchomienia telefonu, bądź szyfrując przenośny nośnik danych (pendrive lub dysk zewnętrzny). Tym sposobem możemy uchronić nie tylko dane naszych klientów, ale także informacje dotyczące nas samych.

Używanie tych samych haseł lub brak ich regularnej zmiany.

Na początek pytanie za 100 punktów – kiedy ostatni raz zmieniałeś hasło do komputera lub do poczty elektronicznej? J Idąc dalej za ciosem – do ilu serwisów/portali masz ustawione takie samo hasło? J

Na co dzień korzystamy z bardzo wielu różnego rodzaju haseł czy kodów PIN. Najczęściej powyższe zabezpieczenia muszą spełniać określone wymogi (odpowiednia ilość znaków, ich zróżnicowanie). Powyższe sprawia, że hasła stają się coraz trudniejsze do zapamiętania. A człowiek z natury rzeczy dąży do ułatwienia sobie życia.  Jeżeli każdego dnia musimy „przeprocesować” tyle informacji, to oczywiście kiedy tylko możemy, próbujemy minimalizować zużycie naszej pamięci. Odpowiedzi na powyższe dwa pytania uświadamiają jednak, że nawet jeżeli intuicyjnie ustawiliśmy hasła do naszych urządzeń, to prawdopodobnie z przyzwyczajenia/wygody nie zmieniamy tych zabezpieczeń bądź używamy tych samych haseł do wielu serwisów/programów.

To kolejny bardzo częsty błąd. Chyba nikomu nie trzeba długo uświadamiać jak łatwe jest, w dzisiejszym coraz bardziej zinformatyzowanym świecie, przechwycenie haseł dostępowych do jakiegokolwiek urządzenia czy systemu.

Aby zminimalizować potencjalne zagrożenie, że nieuprawnione osoby wejdą w posiadanie naszych haseł, a przez to uzyskają dostęp m.in. do danych osobowych klientów czy naszych tajemnic handlowych, należy bezwzględnie przestrzegać zasady częstej zmiany haseł dostępowych. W przypadku hasła do komputera/dysku twardego specjaliści zalecają, aby zmiana taka następowała nie rzadziej, niż co 30 dni. Dobrym pomysłem jest ustawienie sobie przypomnienia, aby wyrobić nawyk zmiany hasła. W przypadku programów czy serwisów internetowych najlepszym rozwiązaniem jest zmiana i zróżnicowanie haseł do poszczególnych portali.

Zapisywanie haseł na karteczkach lub udostępnianie ich osobom nieuprawnionym.

Konsekwencją wielkiej ilości haseł i kodów PIN w życiu codziennym jest oprócz niezmieniania, pokusa zapisywania ich na małych karteczkach i zostawiania w widocznych miejscach, np. na biurku czy komputerze. Podobnie nierozsądne jest udostępnianie naszych haseł osobom nieuprawnionym, choćby członkom naszej rodziny.

Skutków powyższego błędnego zachowania nie trzeba specjalnie uzasadniać. Można je natomiast porównać np. do zapisania numeru PIN bezpośrednio na karcie płatniczej lub numeru PIN do karty SIM na odwrocie telefonu. To naprawdę skrajna… „odwaga” :).

Jeżeli już ustalamy hasła dla naszych urządzeń czy kont w serwisach internetowych i zadajemy sobie trud regularnego ich zmieniania – po co torpedować te prawidłowe nawyki poprzez pozostawianie haseł w łatwo widocznych miejscach, gdzie narażone są na pozyskanie przez osoby trzecie?

W świetle obowiązującego prawa, w przypadku gdy np. członkowie naszej rodziny znają hasło do naszego komputera i w ten sposób mają swobodny dostęp np. do zapisanych na pulpicie komputera folderów z danymi osobowymi klientów, dochodzi do nieuprawnionego udostępnienia danych osobowych.

Najlepszym rozwiązaniem jest więc, poza usunięciem wszystkich małych karteczek z hasłami, wybranie takich haseł, które będą łatwe do zapamiętania – co nie oznacza, że mają być łatwe do odgadnięcia. Dobre hasło dostępu powinno składać się co najmniej z 8 znaków, małych i wielkich liter a także cyfr lub znaków specjalnych. Dobrym hasłem będzie więc na przykład: JestemNajlepszymTrenerem! lub MojKotMa4Lapy. Łatwe do zapamiętania? 🙂 Dodatkowo, jeżeli korzystamy z jednego komputera wspólnie z członkami naszej rodziny (czego, mimo wszystko, nie zalecamy przedsiębiorcom), to najlepiej, aby każdy użytkownik posiadał osobne konto, oczywiście z odrębnym hasłem dostępowym.

Wysyłanie wiadomości e-mial do wielu adresatów oraz brak szyfrowania przesyłanych danych.

Najczęstszymi błędami związanymi z wysyłaniem wiadomości e-mail jest przesyłanie dokumentów zawierających dane osobowe lub inne informacje poufne bez ich zaszyfrowania, a także wysyłanie wiadomości do wielu odbiorców z tzw. „otwartą” listą adresową.

W przypadku przesyłania niezaszyfrowanych dokumentów mailem, dane w nich zawarte mogą trafić do nieuprawnionych osób – wystarczy, że omyłkowo błędnie wpiszemy adres odbiorcy bądź nasza wiadomość zostanie odczytana na komputerze adresata wiadomości przez inną osobę.

Podczas wysyłania wiadomości do wielu adresatów, najczęściej wszystkie adresy e-mail wpisujemy w polu „DO”. Taka praktyka stanowi naruszenie danych osobowych, bowiem każdy adresat „widzi” adresy e-mail pozostałych osób uwzględnionych w wiadomości. W konsekwencji możemy być niemal pewni skarg od adresatów czy skrytykowania takiego działania np. na portalach społecznościowych.

Aby ustrzec się przed opisanymi wyżej błędami należy zawsze w przypadku przesyłania dokumentów zawierających dane osobowe zabezpieczać pliki hasłem, a samo hasło przesłać odbiorcy innym kanałem komunikacji – np. SMS-em. Jest to szczególnie istotne w przypadku przesyłania dokumentów zawierających dane wrażliwe, np. dane o stanie zdrowia klientów.

Natomiast w przypadku mailingu wysyłanego do wielu adresatów najprostszym i najpewniejszym rozwiązaniem jest wpisywanie wszystkich odbiorców wiadomości e-mail w tzw. kopii ukrytej, czyli w polu „UDW”. Pozwoli to na ukrycie danych osobowych odbiorców, przez co unikniemy zarzutu naruszenia danych osobowych.

Nieużywanie niszczarek.

Z badań przeprowadzonych przez Generalnego Inspektora Danych Osobowych wynika, że aż 88% dokumentów, które powinny być niszczone w polskich firmach i instytucjach w niszczarkach, są po prostu wyrzucane do kosza…

Skutkiem takiego zachowania są, czasem głośne medialnie, przypadki znajdowania dokumentacji medycznych czy wyciągów z rachunków bankowych na wysypiskach śmieci czy zwykłych śmietnikach!

W codziennej pracy trenera personalnego przetwarzamy także tzw. wrażliwe dane osobowe dotyczące zdrowa klientów. Aby uniknąć negatywnych skutków, w tym strat finansowych, utraty renomy czy nawet odpowiedzialności karnej za bezprawne udostępnienie danych osobowych, warto zainwestować w niszczarkę do dokumentów oraz regularnie z niej korzystać.

Nie stosowanie polityki “czystego biurka”.

Najprościej rzecz ujmując, polityka czystego biura oznacza, aby w codziennej pracy oraz po jej zakończeniu pozostawiać „na wierzchu” jak najmniej, a najlepiej żadnych, dokumentów zawierających dane osobowe klientów.

Pozostawianie wszelkiego rodzaju dokumentów „na widoku”, może mieć konsekwencje podobne do opisanych w punkcie dotyczącym niszczenia dokumentów. Pozostawione i niezabezpieczone dokumenty łatwo mogą dostać się w ręce osób nieuprawnionych.

Aby uniknąć powyższych, niepożądanych skutków naruszenia danych osobowych, należy zadbać o to, aby należycie zabezpieczyć w trakcie i po pracy wszelkie papierowe formy dokumentów, z  których korzystamy (np. ankiety personalne, umowy z klientami, wyniki współpracy). Przez takie prawidłowe zabezpieczenia należy rozumieć, np. przechowywanie dokumentacji w zamkniętych teczkach, segregatorach, w zamykanych szafach, do których dostęp mamy tylko my lub inne upoważnione osoby.

W kolejnych częściach przedstawimy najczęstsze błędy dotyczące przetwarzania i ochrony danych osobowych, a także przybliżymy zmiany dotyczące zasad przetwarzania danych osobowych, które będą obowiązywały od 25 maja 2018 r., po wejściu w życie RODO.

Brak dyskrecji.

Wydawałoby się to podstawą, zwłaszcza przy wykonywaniu wszelkich zawodów opartych na zaufaniu klienta, ale jednak…

Niestety, bardzo często, w tramwaju, kawiarni, stojąc na przystanku lub w kolejce do kasy, można usłyszeć opowieści dotyczące życia zawodowego wraz z imionami i nazwiskami uczestniczących w nich osób. W ten sposób można dowiedzieć się ile dana osoba zarabia, gdzie mieszka oraz wielu innych informacji dotyczących jej życia osobistego.

Warto zastanowić się czy rzeczywiście MUSIMY w miejscach publicznych rozmawiać o sprawach zawodowych, w szczególności ujawniając przy tym dane osobowe naszych klientów czy współpracowników? Jeśli z jakichś powodów odpowiedź jest twierdząca, koniecznie postarajmy się nie posługiwać się przy tym nazwiskami osób ani nie ujawniać jakichkolwiek innych informacji, które mogłyby pozwolić na zidentyfikowanie konkretnej osoby. Nigdy bowiem nie wiadomo do czyich uszu trafia właśnie przekazywana przez nas informacja oraz jakie konsekwencje dla nas to może wywołać.

Dlaczego pozyskiwanie podopiecznych na treningi personalne jest takie trudne?

Nie jest sztuką sprzedać, kiedy ktoś przychodzi kupić. Sztuką jest potraktować klienta na konsultacji tak, żeby nie wyobrażał sobie zmiany bez naszej osoby. Ale dzisiaj nie o tym. Dlaczego jednak poruszyłam tę kwestię? Ponieważ, gdy klient przychodzi do Ciebie kupić treningi, to tak naprawdę go nie pozyskałeś.

Z pozyskiwaniem klienta mamy do czynienia, kiedy Twoje zaplanowane działania przyniosły skutek i dana osoba przychodząc do Ciebie jasno mówi „Obserwuje Cię, widzę jak działasz, dlatego zdecydowałem się przyjść na to spotkanie”.

Dlaczego to wszystko jest takie trudne? Pracując na co dzień z Trenerami i rozmawiając z nimi około 8h dziennie śmiem twierdzić, że problem jest dużo głębszy, niż Nam się wydaje. Postanowiłam Wam wypisać kilka moich spostrzeżeń i dać jasną receptę, co zrobić wtedy gdy jakiś błąd dotyczy również Ciebie.

  1. Strach przed odrzuceniem.

Często boimy się opinii innych na Nasz temat. Zawsze powtarzam dwie kwestie. Jedyną osobą, z którą będziesz żył do końca życia, jesteś Ty sam, a po drugie osoba na konsultacji, nie mówi – NIE – Tobie, tylko mówi – nie – Twojej usłudze. Co zrobić? Miej 100% pewności, że w odpowiedni sposób używasz wszystkich swoich narzędzi w trakcie konsultacji. Drugie rozwiązanie? Rzucaj się na pożarcie rekinom 😊 Im częściej usłyszysz NIE, tym bardziej się na nie znieczulisz. Poza tym jak to się mówi: Nie jesteśmy  zupą pomidorową, aby każdy nas lubił.

  1. Brak umiejętności strategicznego planowania.

Tak wiem, mówię o tym non stop. Znasz jednak jakiś dobrze prosperujący biznes, który działa bez żadnego planu? Ja nie. Jesteś kowalem własnego losu. Zawsze najbardziej dziwi mnie fakt, że trenerzy są mistrzami planowania treningów. Dlaczego tylko treningów i ewentualnie diet? Siądź dzisiaj w domu na 30 minut. Nie myśl o niczym innym tylko o tym skąd wziąć minimum 5 konsultacji. Masz z tym problem? Przejrzyj mój newsletter – tam masz już 7 sposobów. Zapytaj innych, jak Oni to robią. Szukaj rozwiązań. Uwierz mi – podopieczni są wszędzie.

  1. Brak celu i pomysłu na siebie.

Znajdź cel. Nie mój, swój. Pytam Trenera: Do kiedy chcesz pracować w zawodzie? Co będziesz robił za rok, dwa? Jeśli znasz odpowiedzi na te pytania to naprawdę jestem z Ciebie dumna. Jesteś w mniejszości ludzi na tej planecie. Wiedz, do czego konkretnie dążysz. Znajdź coś, na co potrzebujesz mieć pieniądze, albo znajdź inny powód, dla którego warto robić taką ilość konsultacji.

  1. Pozyskiwanie wymaga bycia upartym.

I oczywiście konsekwentnym. To dopiero mnie zastanawia. Skoro uczymy zmian nawyków, dlaczego sami nie dbamy o swoje? Ćwicz konsekwencje i nawyk pozyskiwania klientów. Analizuj i uskuteczniaj swoje działania.

  1. Wymaga zmian schematów działania i pokory.

To jest chyba najtrudniejsze. Pokora względem drugiego człowieka i uświadomienie sobie, że Twoje ciało, to tylko ciało. Pracuj nad sobą, pracuj nad empatią. Szukaj w sobie tego, czego szukają w Tobie ludzie.

Czy pozyskiwanie klientów jest proste? Nie. Jeśli ktoś tak mówi, to patrzy przez swój pryzmat. Nigdy jednak nie znajdziesz osoby, która powie Ci, że na starcie miała pełny kalendarz.

Decyzja należy do Ciebie. To co? Chcesz na nich czekać, czy wolisz działać?

Cała prawda o zarobkach trenerów personalnych w Polsce

O zarobkach Trenerów Personalnych powstało już wiele legend w Polsce. Seksowne Trenerki, nadzy Trenerzy, drogie samochody, firmowe ubrania, dobry filtr na Instagramie i wszystko gra. Szkoły obiecują złote góry w Naszym zawodzie. Młodzi ludzie wybierają “łatwą karierę” no i się zaczynają problemy. Abstrahując już od rozróżniania dobrego trenera od przeciętnego, wielu ma podobne oczekiwania jeśli chodzi o Ich zarobki.

Oczywiście w tej pracy, jak i w każdej innej jest wiele “zależy”. Dzisiaj powołując się na moje doświadczenie, na setki jak nie tysiące rozmów przebytych z różnej maści Trenerami, powiem Wam wprost jak to u Nas wygląda. Nauczając sprzedaży treningów na swoim ostatnim wystąpieniu na PEI w Warszawie spytałam salę o to kto ma jakie stawki za treningi. Na sali było na moje oko około 200 osób. No więc … nie wiem czy z 10 osób przyznało, że ich treningi są droższe niż 100 zł. Zacznijmy jednak od początku.

Jaki wymiar godzin średnio przepracowują trenerzy?

Pracują tyle na ile sami o to zadbają. A to zaskoczenie !!! Tak. Tak właśnie jest. Są Trenerzy pracujący po 10h dziennie co daje średnio 40 pt w tygodniu, co w miesiącu daje 160 pt. Są Trenerzy którzy pracują mniej. Wynika to albo z własnego wyboru, albo z braku umiejętności planowania swojej sprzedaży, pozyskiwania klientów i sprzedaży treningów. Jest jeszcze jeden powód – totalny brak podejścia do zwykłego śmiertelnika. Są Trenerzy dla których jedynym źródłem pozyskiwania klientów jest tylko siłownia, więc pracują Oni jeszcze na dyżurach, które mają dodatkowo płatne.

Klub Fitness.

Z jednej strony ciężko w nim dostać pracę (postaram się o tym jeszcze napisać), z drugiej strony na rynku brakuje pracowników. W klubie mamy kilka opcji. Praca na umowie zlecenie – średnio miesięcznie na umowie około 400 – 500 zł za kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin pracy czyli tzw dyżurów. Później można robić pt. Tutaj stawki w zależności od miast wahają się od 180 zł do nawet 30 zł za trening personalny. Z czego klub (zakładając, że prowadzi się legalnie i nie idzie nic pod stołem) opłaca VAT, podatek, koszty związane z zatrudnieniem pracownika. Przy wyższych kwotach za treningi, Trener może liczyć na stawkę 40-50 zł za trening wykonany. Przy dobrych wynikach sprzedażowych również na premię. UWAGA !!! Najpierw sam te treningi musi sprzedać. Więc nie ma zarobku bez sprzedaży – wielu Trenerów właśnie w tym miejscu odpada. Przy mniejszych kwotach, teoretycznie sobie radzą, ale też nie zawsze. Tutaj za trening czasami można dostać np 8 zł. Pracując jako wolny strzelec, ceny narzucasz sobie sam. W 99% trenerzy je zaniżają, bo problemów w sprzedaży doszukują się w “wysokich” cenach klubu 🙂 Trenerzy pracujący na czarno – średnia cena z jaką się spotykam to 40 zł niezależnie od miasta, górne granice to około 160 – 180 zł. Najniższe kwoty z jakimi miałam do czynienia to 5 zł za jednostkę treningową i 12,5. To do oceny zostawiam Wam. Trenerzy posiadający własne działalności niestety ceny mają podobne, no może bliżej tych wyższych wartości. Średnia to 70-80 zł. Oczywiście dochodzi sporo kosztów przy własnej działalności. Coraz więcej miejsc proponuje wynajem klubu na zasadzie ryczałtu lub opłaty za każdy pojedynczy trening.

Reasumując

  • Możesz pracować w klubie 160 h na pt. Czyli 160 x 40 zł = 6400 zł na rękę + premie sprzedażowe jeśli w danym miejscu obowiązują.
  • Możesz pracować na własną rękę na czarno ( co dla mnie jest niedorzeczne, ale to tylko moje morale) 160 x 90 zł (przykład) w klubie typu City Fit lub Mc Fit = 14 400 zł na rękę
  • Możesz mieć działalność 160 h – średnio np 140 zł za pt – 19% podatku = 113,40 zł = 18 144 zł (nie licząc opłat)

Jest jedno “ale”

Aby dojść do takich cyfr powinieneś być specjalistą w treningu, sprzedaży i mieć wysoką jakość swojej usługi plus potrafić planować długoterminowo swoje cele dotyczące pozyskiwania klientów i prowadzenia konsultacji.

Inaczej, o ile nie postanowiłeś z wyboru pracować mniej, będziesz przeciętny.

Czyli Twoje zarobki nie będą większe niż 2-3 tys zł miesięcznie, co nie zmienia faktu, że nawet na te musisz sam zapracować i zasłużyć.